Wytrwałem już trzy tygodnie w eksperymencie ze snem polifazowym. Jest to kawał zdumiewającego doświadczenia, i zdecydowałem, że o ile nie pojawią się jakieś nieprzewidziane przeszkody w najbliższych tygodniach, to będę je kontynuował.

Rzeczy Których Nie Spróbowałem. Otrzymałem trochę pytań o rzeczy, których nie próbowałem, jak drzemka przy biurku czy jedzenie innych rzeczy niż zazwyczaj. Masz to co widzisz. Jeżeli nie blogowałem na jakiś temat podczas eksperymentu, to tego nie próbowałem. Chociaż rozpocząłem ten eksperyment z ciekawości, to nie prowadzę prywatnego laboratorium snu. Wypróbowuję nowe pomysły, kiedy sądzę, że mogą poprawić efekty, a nie z uwagi na robienie formalnych badań snu polifazowego.

Zmiany Diety. W ciągu ostatnich paru dni stwierdzam, że pociąga mnie bardziej jedzenie zdrowszych posiłków. Jestem weganinem od 1997 r., więc nigdy nie ruszam niczego, co pochodziłoby od zwierząt, ale ostatnio przesuwam tę granicę dalej, ograniczając posiłki przetworzone czy gotowane. Teraz około na 70% mojej diety składają się surowe owoce, warzywa i orzechy, a jem pod tym względem bardzo różnorodnie. Rano zazwyczaj robię dużą szklankę świeżego soku (mój ulubiony to marchew-jabłko-seler-burak-imbir-limonka). W moim menu jest też wiele sałatek, surowych zup, koktajli i shake’ów i innych kreatywnych mikstur. Jeżeli dalej będę żywił się w ten sposób, to energii prawdopodobnie będę miał jeszcze więcej. Wcześniej kilkakrotnie eksperymentowałem przez ponad 30 dni z dietą 100% surową (raw food) i jasne stało się dzięki ogromnemu nagłemu przypływowi energii, że dieta surowa jest najlepszą, jakiej kiedykolwiek próbowałem. Ale stałe stosowanie tej diety jest wyzwaniem, jeżeli nie chcesz przez cały dzień jeść nudnych posiłków jak owoce czy sałatki. Wiele praktyki wymaga nauczenie się, jak robić ciekawe surowe potrawy, ale na szczęście pojawia się coraz więcej świetnych przepisów. Dochodzę do wniosku, że dodatkowy czas jak uzyskałem dzięki spaniu polifazowo pozwala mi na więcej eksperymentowania. Nie wiem czy ostatecznie przejdę na dietę 100% raw, ale nie zdziwiłbym się gdyby tak to się skończyło.

Regeneracja Po Treningach/Urazach = Normalnie. Ból w mięśniach po wcześniejszym treningu zdaje się ustępować normalnie. Nie wygląda na to, by moje mięśnie regenerowały się szybciej czy wolniej niż zazwyczaj, ale będę jeszcze miał lepsze pojęcie na ten temat, gdyż zamierzam ćwiczyć więcej w nadchodzących tygodniach. Kilka dni temu niechcący skaleczyłem się w ramię, a z tego co widzę, skaleczenie goi się też normalnie. Tak więc najwidoczniej moje ciało naprawy przeprowadza jak zwykle, nawet mimo, że porzuciłem etapy snu które według niektórych są niezbędne do zdrowienia. Nie wygląda na to, bym miał paść trupem z powodu niezdolności do zregenerowania drobnych urazów. Zauważyłem też jednak pewną wadę. Kiedy moje mięśnie są zmęczone, to zmęczenie to odczuwam przez cały dzień i całą noc, po prostu dlatego, że cały czas jestem na nogach i mogę tego doświadczać. Tak więc nie ma ucieczki od zmęczenia mięśni na całe godziny dzięki przesypianiu nocy. Nie jest to dla mnie jednak nic wielkiego, gdyż przy większości moich biurkowych czynności nie wywołuję tego bólu.

Sen Polifazowy a Dieta. Zastanawiam się, czy istnieje związek między snem polifazowym a byciem na zdrowszej diecie. Mówi się, że Leonardo da Vinci przez część życia stosował sen polifazowy. I prawdopodobnie Thomas Edison, Albert Einstein i Benjamin Franklin często ucinali sobie drzemki, chociaż nie sądzę, by którykolwiek z tych trzech stosował czysto polifazowe podejście. Da Vinci, Edison, Einstein i Franklin – wszyscy byli wegetarianami. Czy to przypadek, czy jest jakiś związek? Jak wspominałem w poprzedniej aktualizacji zapisu, niektórzy kierowali mnie do artykułu mówiącego o tym, że roślinożercy z natury śpią o wiele mniej niż mięsożercy. Tak więc możliwe jest że moja wegańska (roślinożerna) dieta wstępnie przygotowała mnie do snu polifazowego i być może sprawiła, że było o wiele łatwiejsze było dla mnie kiedyś nauczenie się wczesnego wstawania. O wiele trudniejsze (jeżeli nie niemożliwe) może być dla kogoś zaadaptowanie się z powodzeniem do snu polifazowego, jeżeli spożywa on(a) zbyt wiele produktów zwierzęcych; przypuszczam, że często budziłbyś się z drzemek z przytłaczającym poczuciem potrzeby powrotu do snu. To ma sens z punktu widzenia trawienia, jako że produkty zwierzęce wymagają o wiele więcej czasu na trawienie niż posiłki roślinne (zwłaszcza surowe). Idzie to w również w parze z tym, co czytałem w zapisach innych osób śpiących polifazowo. Ludzie, którzy z powodzeniem się przestawiali bez wyjątku opisywali zmiany diety – przejście na lżejsze, zdrowsze posiłki. Nie przypominam sobie bym spotkał opisy ulepszeń diety u osób, które nie były w stanie przejść adaptacji. Więc jeżeli rozważasz wypróbowanie snu polifazowego, może zechcesz również znacznie odciążyć swoją dietę, jedząc więcej surowych owoców i warzyw. Myślę, że istnieje dobry powód by wierzyć, że zdrowsze odżywanie zwiększy Twoje szanse na sukces.

Niewerbalne Myślenie. Kiedy mówię dziś o poczuciu czujności czy wysokiego poziomu energii, nie mam na myśli dokładnie tych samych uczuć jakie miewałem gdy spałem monofazowo. Czujność i energia są obecne, ale jest też coś innego. Najlepszym sposobem na opisanie tego jest stwierdzenie, że mój umysł sprawia wrażenie znacznie mniej wypełnionego zgiełkiem. Stał się do przesady spokojny, jak stojące jezioro. Gdzieś po drodze straciłem najwyraźniej gadułę siedzącego na zapleczu umysłu. Teraz obecne jest poczucie mentalnego bezruchu, jakby umysłowy szum w tle został wyłączony.

Przyzwyczajenie się do tego uczucia i ogarnięcie co się w ogóle dzieje zajęło mi dobrą chwilę. Z początku myślałem, że coś jest nie tak, jakby mój umysł został wyłączony. Zastanawiałem się czy może nie sypiam za mało, przez co nie jestem w stanie jasno myśleć. Ale to nie wydawało się prawdą, bo czułem się całkowicie wybudzony, czujny i bez żadnej senności. Wcześniej werbalizowałem swoje myśli – myśląc słowami, ale teraz mój umysł już tego nie robi. Najwyraźniej myślę teraz bez szeptania sobie w głowie każdej myśli, co jest o wiele szybsze, ponieważ mój umysł może przeskakiwać od jednej myśli do drugiej bez przekształcania ich w zdania czy wyrażenia. Jest to szczególnie widoczne kiedy piszę. Przedtem zanim napisałem zdanie, formułowałem je w myślach, ale teraz słowa po prostu spływają z moich palców, jakby płynęły naprzód z milczącej pustki – nie „słyszę” już każdego zdania w czasie, gdy je piszę.

Wciąż jeszcze przyzwyczajam się do tego uczucia, ale wierzę, że stanowi zmianę na lepsze. Teraz, gdy zasiadam do pracy, czuję się jakbym pracował z głębszym skupieniem, jasnością i szybkością myśli niż kiedykolwiek przedtem. Zastanawiam się, czy są to korzyści jakie ze snu polifazowego czerpał również da Vinci.

Muszę dodać, że nie myślę też wizualnie ani kinestetycznie. Moje myślenie zdaje się być odłączone od wewnętrznych receptorów bodźców, także jestem w stanie odbierać strumień myśli których nie słyszę, nie widzę ani nie czuję. To jest tak jakbym myślał bardziej podświadomie, poniżej poziomu świadomości bodźców. Zaczynam nawet dostrzegać ten efekt podczas podejmowania decyzji. Teraz podejmuję decyzje bardzo szybko, bez świadomego analizowania ich – właściwa decyzja po prostu nadchodzi do mojej świadomości. Przypomina to posiadanie podwyższonej intuicji. Czas pokaże na ile trafne są te decyzje, ale na ten moment chcę podjąć nieco ryzyka. Największym ryzykiem było dla mnie zawsze tracenie szans na wzrost. Wolę raczej podjąć działanie i nauczyć się czegoś, niż stać w miejscu niczego się nie ucząc.

Aktualizacja Inteligencji? Zaczynam zauważać, że wymagająca praca umysłowa wygląda mi na łatwiejszą; zwłaszcza pisanie. Mogłeś zauważyć że moje tempo publikowania wzrosło odkąd rozpocząłem ten eksperyment. Ale nie poświęcam na to więcej czasu niż wcześniej. Słowa po prostu płyną szybciej, z większą łatwością.

Dziś wykonałem trochę pracy związanej z programowaniem baz danych, co jest rzeczą, którą normalnie uważam za wyzwanie dla umysłu, zwłaszcza jeśli chodzi o formułowanie zapytań. Nie pracowałem nad bazami danych od około roku, więc z pewnością nie byłem na bieżąco z zadaniem. Ale okazało się, że byłem w stanie zakończyć pracę z łatwością, niemal bez wysiłku. I wszystkie moje zapytania zadziałały idealnie za pierwszym razem, bez potrzeby debugowania, co jest u mnie dość rzadkie.

Wciąż jeszcze jest zbyt wcześnie by mieć pewność, ale mam takie wrażenie jakbym uzyskał program aktualizacji inteligencji gdzieś po drodze. Moje domyślne procesy myślowe różniły się od tego zauważanie. Stan, który teraz nazwałbym „normalnym” nie jest tym samym stanem, jaki nazwałbym normalnym, gdy sypiałem monofazowo. Wszystko to jest oczywiście bardzo subiektywne, więc odbieraj te stwierdzania tak jak wolisz.

Co byłoby powodem tego wszystkiego? Nie wiem. Może jest to efekt uboczny uzyskiwania większych ilości snu REM (zarówno jeśli chodzi o ilość, jak i częstotliwość), przy jednoczesnym pominięciu innych faz snu. A może bycie w pełni świadomym przez większą ilość godzin dziennie stopniowo warunkuje mózg do przypisania większej liczby neuronów do pewnych procesów, a mniejszej do innych. Miałem wyraźne poczucie, że mój mózg powoli sam się przepisuje by funkcjonować inaczej.

Ostrzeżenie. Chcę tylko ostrzec wszystkich rozważających sen polifazowy, że robią to na własne ryzyko. Jak informuję na tym blogu, doświadczam pewnej ilości nieprzewidzianych efektów ubocznych, i podczas gdy jak dotychczas wszystko wygląda bardzo pozytywnie, nie jestem w stanie powiedzieć, jaki będzie efekt długoterminowy. Zgodnie z tym, co stwierdza nota prawna na tej stronie, jesteś w stu procentach odpowiedzialny za to, co robisz ze swoim życiem. To jest osobisty eksperyment jaki przeprowadzam na sobie, a nie profesjonalny wykład na temat snu. Nie mam pojęcia, jaki efekt może wywrzeć sen polifazowy na Twojej indywidualnej fizjologii, ale piszę o tych doświadczeniach z nadzieją, że będą dla innych miały wartość uświadamiającą, użytkową czy po prostu rozrywkową. Otrzymuję różnorodne pytania mailowe od ludzi, którzy błędnie wierzą, że posiadam odpowiedzi na ich indywidualne problemy ze snem, a ja nie jestem w stanie i/lub kompetentny by odpowiadać na większość z nich. Tak więc jeżeli masz pytania czy komentarze dla mnie związane ze snem, ogranicz je proszę do zakresu tego eksperymentu lub poprzednich postów na temat snu publikowanych na tym blogu. Postaraj się nie wyobrażać sobie mnie w roli Doktora Snu tylko dlatego, że podjąłem się przeprowadzenia tego konkretnego eksperymentu. Myśl o mnie raczej jako o supergorliwym odkrywcy niż cierpliwym profesorze. 😉

Nie sądzę, by największym ryzykiem związanym ze snem polifazowym było to, że nie uda Ci się do niego dostosować. Myślę, że największym ryzykiem jest to, co może się stać, jeżeli ostatecznie Ci się powiedzie.

Źródło: Polyphasic Sleep Log – Day 21