Po prostu parę rzeczy do odnotowania w zapisie eksperymentu ze snem polifazowym.

Zmiany Poczucia Czasu. Poczucie, że czas płynie bardzo wolno, o którym wspominałem w poprzednim zapisie, utrzymuje się. Jestem zdumiony, jak długo wydawał się trwać ten weekend.

Mierzyć czas przemijaniem dni – to nie ma już dla mnie sensu. Technicznie dzień zaczyna się i kończy kiedykolwiek wskazówki zegara mijają północ. Ale ponieważ utraciłem okres nocnego snu służący jako silny wyznacznik poszczególnych dni, teraz każdy dzień przeradza się w kolejny tworząc nieprzerwane kontinuum czasu. Konkretna data czy dzień tygodnia nic nie znaczą. Myślę o upływie czasu w kategoriach tego, co zrobiłem – kolejności w jakiej pracowałem nad różnymi projektami. Nie mam poczucia, by moje działania były jednak powiązane z jakimkolwiek konkretny dniem. Nie mogę więc powiedzieć, czy to jest środa czy czwartek, ale jestem w stanie przypomnieć sobie, że pewne zadania realizowałem w pewnej kolejności.

Nie spodziewałem się wcale takich zmian postrzegania, kiedy rozpoczynałem eksperyment. Trzeba było się do nich z pewnością trochę przyzwyczaić. Ogólnie sprawiło to, że moje poczucie czasu zamiast polegać na zewnętrznych wskazówkach, operuje wewnętrznymi. Zewnętrzne wskazówki jak wschód słońca, zegar pokazujący dwunastą, czy moje dzieciaki idące spać nie mają na mnie wielkiego wpływu. Moja energia i zachowanie czujności nie mają już związku z tymi wskazówkami. Teraz prowadzą mnie raczej sygnały z wewnątrz. Jeżeli zaczynam czuć się zmęczony, wiem, że jest to czas na drzemkę, więc robię sobie przerwę na drzemkę, po czym kontynuuję to, czymkolwiek zajmowałem się przed nią. Ten schemat działa dla mnie tak samo czy jest to południe, czy północ, czy jakakolwiek inna pora dnia. Jakby mój wewnętrzny zegar odłączył się od zewnętrznego. Sygnały z zewnątrz obserwuję jako bierny świadek.

Przerywane Drzemki. Kilka osób zapytało mnie, co się dzieje, jeżeli drzemka zostaje przerwana przed czasem. Zdarzyło mi się to kilka razy, ze względu na dzwoniący telefon czy dzieciaki robiące zbyt wiele hałasu w pokoju obok. To naprawdę nie jest takie złe. Po pierwsze, okres, w którym mogą wystąpić zakłócenia, jest bardzo krótki – trwa tylko około 15-20 minut. Jeżeli zakłócenie wystąpi, kiedy jeszcze jestem czujny i nie zdążyłem zasnąć, nie ma żadnego wpływu. Jeżeli to było poważne zakłócenie, to po prostu resetuję alarm i zaczynam drzemkę na nowo. To samo w przypadku zakłócenia występującego pod koniec, kiedy już się budzę. Ale jeżeli zakłócenie wystąpi w środku drzemki, zazwyczaj po prostu w ciągu minuty czy dwóch odpływam z powrotem w sen i kontynuuję tam gdzie przerwałem.

Pamiętaj, że jeżeli jestem budzony w ciągu drzemki, to ma to miejsce albo w czasie bardzo lekkiej Fazy Pierwszej sny, albo podczas fazy REM. Wystąpienie zakłócenie podczas tych faz snu nie sprawi, że będę senny. W rzeczywistości wybudzenie ze snu REM to świetne uczucie. Ale jeżeli drzemka jest przerywana przedwcześnie, może to oznaczać uzyskanie mniejszej ilości snu REM niż chciałem. I oznacza to tylko tyle, że w czasie kolejnego cyklu mogę czuć się tak, jakbym nie spał wystarczająco długo. Zazwyczaj poczuję potrzebę przespania się wcześniej niż zwykle, na przykład po 2-3 godzinach. I jeżeli mogę, to prześpię się, kiedy poczuję tę potrzebę. Tak więc przerwana drzemka daleka jest od fatalnych konsekwencji. Stanowi niewiele więcej aniżeli drobną niewygodę, dopóki tylko uzyskuję pewną ilość snu REM.

Związek Z Dietą. W ten weekend spędziłem parę godzin na wegańskiej imprezie, a tam przez dziwny przypadek, ktoś wspomniał że znał osobę, która sypia po 15 minut kilka razy dziennie. Oczywiście przykuło to moją uwagę, więc skończyliśmy rozmawiając przez dobrą chwilę o śnie polifazowym, podzieliłem się też moimi doświadczeniami. Myślę, że parę osób było na krawędzi chęci spróbowania po tym, jak wyjaśniłem, jak to działa. Inni czuli, że istnieje silne powiązanie pomiędzy dietą a snem. Pewien facet miał za sobą dwutygodniową głodówkę na samych sokach, i powiedział, że w tym czasie potrzebował tylko około czterech godzin snu na dobę. Kiedy tylko zakończył głodówkę, jego potrzeba snu powróciła na poprzedni poziom. Ciekawe…

Źródło: Polyphasic Sleep Log – Days 23-24