Dziś zaczyna się Dzień 31 mojego eksperymentu ze snem polifazowym, co znaczy, że ukończyłem 30 pełnych dni. To będzie mój ostatni oficjalny zapis eksperymentu, o ile nie pojawią się znaczące nowe zmiany. Uważam ten eksperyment za duży sukces i zamierzam kontynuować spanie polifazowe przez nieokreślony czas, o ile nie znajdę powodu by przestać.

Stabilizacja. Ten ostatni tydzień był najbardziej stabilny ze wszystkich. Okres przystosowania był dość chaotyczny, ale teraz czuję się już z tym wszystkim komfortowo, wypracowałem też rozsądny schemat działania, który niewątpliwie będę jeszcze dopracowywał w nadchodzących tygodniach. Cieszę się wyraźnie wolniejszym upływem czasu i całym zestawem korzyści, jakie pociąga za sobą ta metoda spania.

Pięciodniowa Głodówka Na Sokach. Wspominałem już o ulepszeniach diety. Tydzień temu zainteresowałem się jednak zrobieniem głodówki na sokach, co oznacza nie spożywanie niczego poza świeżo wyciśniętymi sokami z owoców i warzyw (oraz wody) – żadnych konkretnych posiłków. Nigdy wcześniej nie robiłem takiej głodówki, ale w ostatni weekend rozmawiałem z kimś, kto miał jedną za sobą – i pomysł mnie oczarował. Idea, jaka kryje się za głodówkami na sokach polega na zastosowaniu tymczasowego schematu detoksykacji poprzez danie swojemu organizmowi odpoczynku od trawienia i przez to szansy nadrobienia zaległości w eliminacji toksyn. Ukończyłem pięć pełnych dni bez ani kęsa konkretnego jedzenia, a było to zaskakująco łatwe. Przerobiłem ogromne ilości świeżych produktów i przygotowałem wiele ciekawych mikstur jak sok pomidorowo-cukiniowy z bazylią. Moja energia pozostawała na dostatecznie dobrym poziomie przez cały czas głodówki, a głód był łatwy do opanowania nawet mimo, że nie było długich przerw na sen. Kiedy zakończyłem głodówkę kilka dni temu zauważyłem, że zacząłem jeść mniejsze posiłki i czuć nieco więcej energii niż zazwyczaj. Zakończyłem po pięciu dniach głównie z nudów wywołanych brakiem różnorodności oraz ogólnie dla tego, że czułem, iż już wystarczy, ale głód w tamtym punkcie nadal nie stanowił problemu. Przez czas eksperymentu interesowałem się wprowadzaniem poważnych ulepszeń diety i uważam, że jest to silnie związane ze snem polifazowym. Co równie interesujące, facet, który przekazał mi pomysł tej głodówki powiedział, że podczas swojej dwutygodniowej głodówki spał tylko cztery godziny na dobę – to było wszystko, czego potrzebował. Ma to dla mnie sens, ponieważ trawienie cięższych posiłków wymusi na Tobie więcej snu. Tak więc proste ulepszenie diety o więcej świeżych owoców i warzyw może ograniczyć Twoją potrzebę snu, nawet, jeżeli śpisz monofazowo.

Elastyczność. Sen polifazowy jest znacznie bardziej elastyczny niż sobie z początku wyobrażałem. Drzemki można z łatwością dopasować do konkretnych spraw w planie, a ja nie miałem żadnego problemu by przeciągnąć okres między drzemkami do 6-7 godzin, kiedy było to konieczne. Dla niektórych osób którzy mają w pracy nieelastyczne sytuacje może to jednak nie być dość. Ale gdybym miał pracę, która uniemożliwia mi spanie polifazowe, rzuciłbym raczej tę robotę, niż dał sobie spokój ze snem polifazowym, jako, że praca kradłaby mi zbyt wiele godzin, gdyby zmuszała mnie do powrotu do snu monofazowego. A godziny te byłyby po prostu zmarnowane na hibernację.

Sny. Moje sny stały się bogatsze i bardziej jaskrawe, a w zeszłym tygodniu miałem kolejny sen świadomy, co daje trzy w ciągu miesiąca – znacznie więcej niż w moich doświadczeniach sprzed snu polifazowego. W czasie drzemek nadal mam poczucie, że śpię znacznie dłużej niż dwadzieścia minut. Teraz większość moich drzemek sprawia wrażenie, jakby trwały około dwóch godzin, co w efekcie daje poczucie, że śpię znacznie więcej niż w rzeczywistości. Ale to nie wszystko. Kiedy śpię, czuję się, jakbym był przenoszony do innego wymiaru, gdzie czas płynie wolniej. Pobudka daje takie uczucie, jakbym wracał z wycieczki, na którą wybrał się mój umysł. Całe doświadczanie snu się zmieniło.

Wytrzymałość. Nie wiem, czy moja fizyczna wytrzymałość się poprawiła, ponieważ duża wytrzymałość jest dla mnie normą (wcześniej dużo biegałem na długich dystansach). Ale o ile mogę stwierdzić – nie pogorszyła się. Wczoraj wraz z rodziną poszedłem na 90-minutową wędrówkę w kanionie Red Rock, o podczas gdy oni wszyscy na koniec byli zmęczeni, ja nie czułem zmęczenia w ogóle, nawet mino, że przez większość czasu niosłem syna (waży około 11 kg). Ale byłem w stanie zrobić to normalnie – muszę spróbować czegoś cięższego by przekonać się, czy nastąpiła jakaś zmiana w mojej wytrzymałości fizycznej. Moja wytrzymałość umysłowa z kolei znacznie się wzmocniła. Mogę się skoncentrować przez dłuższy czas, nawet w środku nocy (gdy to piszę jest 4:30 nad ranem).

Dobre Wykorzystanie Czasu. Wciąż rozważam możliwości wykorzystania całego tego dodatkowego czasu. Teraz, gdy moja sytuacja się ustabilizowała, przyszła pora na podjęcie jakichś decyzji. Wraz z żoną przedyskutowaliśmy moje większe zaangażowanie w jej biznes, VegFamily, ale podoba mi się też pomysł wykorzystania dodatkowego czasu na ulepszenie i rozbudowę strony StevePavlina.com. Rozważam nawet ponowne odwiedziny w Dexterity Software by zobaczyć, czy znajdzie się sposób na kreatywne przekształcenie tamtego biznesu w coś o bliższym powiązaniu z tym, czym zajmuję się teraz, na przykład poprzez tworzenie zorientowanego na wzrost oprogramowania multimedialnego. Rozważam też parę zupełnie nowych projektów. Nie na co dzień dostajesz na stałe 30-40 dodatkowych godzin tygodniowo. Może mi zająć nieco czasu wykoncypowanie jak inwestować dochody z tej czasowej kopalni złota.

Produktywność. Jestem zachwycony zwiększeniem produktywności, jakie dał mi ten dodatkowy czas. Dodałem na stronę znacznie więcej treści niż w poprzednich miesiącach, a ruch i dochód są większe niż kiedykolwiek. W rzeczywistości otrzymywałem wręcz skargi, że wyprzedzam tempo w jakim ludzie są w stanie nadążyć, co z pewnością jestem w stanie zrozumieć. Będę kierował część tego dodatkowego czasu na inne zadania i projekty. Zabawnie myśli się, że przeprowadzanie eksperymentu ze snem polifazowym jest właściwie częścią mojej „pracy”, ale w moim przypadku jest to idealne zadanie robocze, biorąc pod uwagę, jak definiuję swoją karierę. Czy możesz wyobrazić sobie, że Twój szef dopisuje do Twojej listy zadań: „Przeprowadź 30-dniową próbę snu polifazowego i przeanalizuj jego wpływ na produktywność.”?

Hibernacja. Wciąż czuję się, jakby żył pośród masy niedźwiedzi. Nie widziałem żony od siedmiu godzin, mimo że oboje przez cały czas jesteśmy w domu. Zdążyłem się już jednak do tego przyzwyczaić. Naprawę lubię wykorzystywać ten czas na pracę. O wiele mniej przyjemne było poświęcanie tego czasu na czytanie i inne mniej angażujące zadania, które sprawiały, że czas wydawał się pełznąć i a ja miałem wrażenie, że za długo siedzę sam. Do momentu, kiedy większość ludzi zabiera się za śniadanie, ja mam już za sobą cały dzień pracy.

To Zadziałało. Analizując eksperyment po fakcie najlepsze, co mogę powiedzieć, to to, że zadziałało to cudownie. Pierwszy tydzień był najcięższy z całym fizycznym dostosowywaniem się, a tygodni drugi i trzeci wymagały poważnego przestawiania się na nową sytuacją pod względem umysłowym. Ale teraz kompletnie to pokochałem. Spanie tylko 2-3 godziny na dobę stanowi też miły dodatek do mojego CV, które ostatnio zaktualizowałem. Czuję się, jakbym mógł przeprowadzić całodniowe seminarium na temat snu polifazowego, zwłaszcza z uwzględnieniem wszystkich niuansów, którymi nie zawracałem sobie głowy we wcześniejszych zapisach. Zastanawiam się jednak, czy ludzie stawiliby się na takim wydarzeniu – stoi to nieco w sprzeczności z warunkowaniem społecznym, ale w sumie podobnie jest prawie ze wszystkim, co robię.

Cała Sałatka. Dla Twojej wygody – oto linki do wszystkich moich wpisów związanych ze snem polifazowym, po kolei (każdy link otwiera się w nowej zakładce).

Śpij dobrze!

Źródło: Polyphasic Sleep Log – Days 25-30 (Final Update)