Przechodząc do konkretów na temat tworzenia przychodu pasywnego zacznijmy od ustalenia celu, jaki chcemy tu osiągnąć.

Dlaczego czytasz tę serię? Czy tylko dla rozrywki? Masz nadzieję nauczyć się czegoś, co mógłbyś zastosować później? Czy może rzeczywiście chcesz stworzyć w tym roku przynajmniej jeden nowy strumień przychodu pasywnego?

Pozwól, że zasugeruję prosty ogólny cel na początek: Zanim skończysz czytać ten wpis ustanów sobie jasny cel – co chcesz wynieść z tej serii.

Nie zamykaj przeglądarki ani nie przechodź do czegoś innego dopóki nie ustanowisz jasnego i konkretnego celu związanego z przychodem pasywnym.

Żadnych słabych wymówek. Żadnego niezdecydowania. Żadnej ściemy typu „pomyślę o tym później”. I proszę – żadnych kiepskich, pustych odpowiedzi jak „chcę więcej pieniędzy”.

Jakąkolwiek podasz wymówkę, dlaczego nie możesz właśnie teraz ustanowić jasnego celu, obaj wiemy że jest głupia, więc nawet się za to nie zabieraj. Brak ustanowionego celu oznacza stratę czasu.

Jeżeli Twoim aktualnym życzeniem jest stworzyć nowy strumień przychodu pasywnego, to upewnijmy się, że cel uwzględnia trzy aspekty:

  1. ile pieniędzy miesięcznie chcesz zarabiać ze swojego nowego źródła przychodu pasywnego (konkretna liczba)
  2. jak długo spodziewasz się że strumień będzie płynąć (ilość lat)
  3. ostateczny termin uzyskania pierwszego miesięcznego przychodu z tego źródła

To o czym tu mówimy to nie jest Twój ostateczny cel. To cel dla Twojego pierwszego (albo kolejnego, jeżeli robiłeś to wcześniej) źródła przychodu pasywnego.

Jeżeli myślisz o czymś innym, co niekoniecznie pasuje do powyższych parametrów, to proszę bardzo, ustanów taki cel, jaki uznajesz za najlepszy dla siebie. A pod koniec roku, kiedy inni ludzie będą się cieszyć nowymi źródłami przychodu pasywnego, zobaczysz jak się miewa Twój cel.

Idea jest taka, żeby obrać cel motywujący, ale też wiarygodny.

Jeżeli mówisz sobie, że nie możesz uzyskać jakiegokolwiek przychodu pasywnego, bo to dla Ciebie zbyt wiele, to musisz popracować nad swoją wyobraźnią. Możesz odłożyć stówę na koncie oszczędnościowym i uzyskiwać kapkę przychodu pasywnego przez dekady. Więc nie leń się tutaj. Nie daruj sobie. Ustanów cel.

Ustanawianie celów to umiejętność, która wymaga praktyki. Jeżeli z początku zabierzesz się do tego nerwowo i ustanowisz za duży albo nieprzekonujący cel, to go nie osiągniesz. Jeżeli obierzesz nierealistyczny termin, to zawalisz termin. Skąd masz wiedzieć, co jest realistyczne? Dostrajasz się wraz z praktyką, zupełnie tak jak nauczyłeś się chodzić i mówić.

Nie oczekuję, że Twój cel będzie idealny. Nie o to chodzi. Ten cel stanowi tylko pierwszy krok ku ruszeniu się do przodu i potraktowaniu tego poważnie. A ostatecznym celem jest stanie się dobrym w ustanawianiu celów. Oznacza to, że na początku musisz podjąć ryzyko popełnienia błędu.

Jak mówi góralskie przysłowie – jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz. Zacznij więc od ustanowienia celu.

Moje Pierwsze Źródła Przychodu Pasywnego

Moim pierwszym prawdziwym spotkaniem z długoterminowym przychodem pasywnym, innym niż odsetki na koncie oszczędnościowym, było napisanie i samodzielne wydanie gdy na Windowsa. Zdaje się, że wypuściłem ją w 1995 r. Była to prosta, przewijana gierka typu „powystrzelaj ich wszystkich”. Zaprogramowałem grę i wykonałem grafikę sam (wielkim artystą jednak nie byłem), a moja ówczesna dziewczyna przygotowała muzykę i pomogła z efektami dźwiękowymi.

Gra nie sprzedawała się specjalnie dobrze. Wrzuciłem ją na moją stronę, ale nie było tam prawie żadnego ruchu. Załadowałem ją też na parę stron z programami do pobrania za darmo. Miałem darmowe demo z kilkoma poziomami, a więcej poziomów można było dostać po zakupie pełnej wersji. Początkowo większość sprzedaży generowana była tak, że ludzie znajdowali demo na stronie z oprogramowaniem, a z dema odnośnik prowadził na moją stronę zakupu pełnej wersji.

Założyłem skrytkę pocztową i zacząłem przyjmować pocztowe zamówienia na grę. Później założyłem konto w firmie obsługującej płatności, dzięki czemu mogłem przyjmować wpłaty kartą. Następnie zacząłem przyjmować zamówienia online. W końcu tak wszystko poustawiałem, że zamówienia mogły być obsługiwane i realizowane automatycznie.

Średnio na tej grze zarobiłem 75 dolarów miesięcznie. Nie zrobiłem wiele jeśli chodzi o marketing, poza opublikowaniem gry na mojej stronie i wrzuceniem na tamte strony z oprogramowaniem, co było jednorazowym wysiłkiem. Kiedy już gra zaczęła się sprzedawać, zabrałem się za inne przedsięwzięcia.

Była to gra na Windowsa 3.1, o sztywno określonej rozdzielczości – 640×480 pikseli. Była całkowicie dwuwymiarowa, więc nie było tam żadnych bajerów 3D.

Rok po wydaniu gry dalej zarabiałem na niej około 75 dolarów miesięcznie.

Pięć lat po wydaniu wciąż przynosiła mniej więcej tyle samo.

Dziesięć lat po wydaniu wciąż przynosiła mniej więcej tyle samo.

W przeciągu tych lat zmieniałem cenę, testując $9,95, $14,95 i $19,95. Zarabiałem z grubsza tyle samo pieniędzy, niezależnie od ceny. Mogłem sprzedać 10 kopii po 10 dolarów, albo 5 kopii po 20 dolarów.

Początkowo gra była dostępna na dyskietkach 3,5”, następnie na CD-ROM’ie. Ponad 90% klientów kupowało wersję do natychmiastowego pobrania.

Udzieliłem też na tę grę paru licencji LCR (niskokosztowa sprzedaż detaliczna). Wydawcy ci trafili do mnie znajdując grę na jakiejś stronie z programami. Komponowali kolekcję tanich gier i sprzedawali je na płytach CD w cenie poniżej 10 dolarów. Nie zarobiłem wiele na tych układach, ale poszerzyły one moją dystrybucję, a każda kopia zawierała link do mojej strony.

Czasami gra przykuwała większą uwagę, a wtedy miało miejsce nagłe zwiększenie sprzedaży, która mogła się w ciągu miesiąca nawet podwoić. W sumie gra przez cały swój czas istnienia zarobiła więc około 10-15 tysięcy dolarów.

Przygotowanie i wydanie tej gry zajęło mi około sześciu miesięcy. Musiałem się wiele nauczyć, więc szło to powoli. Wraz ze zdobytą wiedzą i doświadczeniem zrobiłem się znacznie szybszy. Napisanie podobnej gry w roku 1998 zajęło mi około dwóch tygodni, włączając w to projekt, programowanie, grafikę i efekty dźwiękowe.

W końcu wydałem jeszcze trzy gry podobnej jakości. I znów – każda z nich dodawała po 75 dolarów przychodu pasywnego miesięcznie, więc mając je cztery zarabiałem do 300 dolarów na miesiąc.

Ostatecznie poszedłem po rozum do głowy i poświęciłem pół roku na przygotowanie znacznie lepszej gry i włożenie większego wysiłku w wypromowanie jej. W pierwszym miesiącu zarobiła 500 dolarów, a parę miesięcy później dochodziła do dwóch tysięcy. Dalej ją rozwijałem przygotowując dwa dodatki oraz wersję deluxe sprzedawaną po $24,95. Ta gra radziła sobie bardzo dobrze i przyćmiła poprzedniczki. Udzieliłem też więcej licencji, w tym jedną, która gwarantowała minimum 5000 dolarów miesięcznie – tylko z tego jednego źródła.

Stworzyłem tę grę mając zerowy budżet. Wykonałem projekt i zaprogramowałem wszystko, artysta pracował za procent od zysków, czyli stworzyłem mu strumień przychodu pasywnego.

Następnie zająłem się licencjonowaniem i publikowaniem gier innych autorów, co wygenerowało przychód pasywny dla nich i dla mnie. W końcu skomponowałem zestaw około dwóch tuzinów gier, co oznacza dwa tuziny strumieni w większości pasywnego przychodu. Niektóre z tych strumieni były zupełnie konkretne. Inne ledwie się sączyły.

W 2006 r. ostatecznie zdjąłem te gry z rynku kiedy zwijałem swój biznes z grami. Na tym etapie zarabiałem już tyle na stronie StevePavlina.com, że nie chciałem rozpraszać się i utrzymywać w ruchu biznesu z grami. Ale przychód pasywny z tamtych gier pomógł mi rozkręcić biznes związany z rozwojem osobistym. Przychód z gier pokrywał wszystkie moje wydatki, kiedy uruchamiałem stronę StevePavlina.com.

W Dłuższej Perspektywie

Czy 10 000 dolarów rozrzucone na przestrzeni 10 lat to dobra wyplata za 6 miesięcy pracy? Nie, z łatwością mogłem zarobić więcej na etacie. Już wtedy zarabiałem więcej jako programista, zanim jeszcze napisałem swoją pierwszą grę.

Sensem tworzenia pierwszego przychodu pasywnego nie jest uzyskanie natychmiastowego dużego zysku. Sensem tego jest nauczenie się tworzenia strumieni przychodu pasywnego, byś mógł być w tym coraz lepszy. Wtedy, wraz ze wzrostem umiejętności, możesz budować sobie większe źródła dochodu. Nie oczekuj, że za pierwszym razem stworzysz arcydzieło.

Dziś jestem w stanie tworzyć nowe źródła przychodu pasywnego przy znacznie mniejszym wysiłku niż ten, jaki musiałem w to włożyć w latach ’90. Powodem dla którego mogę to robić jest to, że poświęciłem swój czas na naukę i z czasem stale ulepszałem swoje umiejętności.

Nie martw się wielkością swoich źródeł dochodu na samym początku. Jeżeli w tym roku uda Ci się wygenerować 50 dolarów miesięcznie w przychodzie pasywnym, to moim zdaniem świetnie. A dziś jest to znacznie łatwiejsze w porównaniu z sytuacją z roku 1995, kiedy ja zaczynałem, także masz o wiele łatwiej niż ja. Twój telefon komórkowy jest prawdopodobnie sto razy mocniejszy niż komputer, na którym wtedy pracowałem.

Poza tym Ty masz mnie prowadzącego Cię krok po kroku. Mnie w tamtym czasie nikt nie prowadził. Czasem ludzie obecni w moim życiu sugerowali, że powinienem znaleźć sobie etat. Teraz jednak już tego nie mówią. 😉

Ustanawiaj cele, ale bądź cierpliwy w oczekiwaniu na postępy. Jest to umiejętność, która przez całe życie będzie Ci przynosiła korzyści. Nawet, jeżeli pracujesz nad tym od dziesięciu lat, to wciąż jeszcze wiele można będzie się nauczyć.

Mój Cel Dla Przychodu Pasywnego

Jak wspomniałem wcześniej, w ramach niniejszej serii o przychodzie pasywnym przejdę proces tworzenia nowego źródła przychodu pasywnego. A w efekcie tego procesu stworzę takie źródło dla siebie. Jeszcze nie zdecydowałem co to będzie, ale na pewno coś przyjdzie mi do głowy. Wpadanie na pomysły jest łatwe.

Ale na ten moment trzeba najpierw obrać cel. Jako, że chcę by było to proste i nie chcę nadmiernie komplikować spraw, wezmę cel który jak dla mnie jest względnie konserwatywny:

Do 30 września 2012 stworzę nowe źródło przychodu pasywnego generujące średnio przynajmniej 2000 dolarów miesięcznie i trwające co najmniej dziesięć lat.

Oznacza to więc, że nowe źródło przychodu zarobi przynajmniej 240 000 dolarów w przeciągu najbliższej dekady.

Taki cel wydaje się być dla mnie osiągalny. Stworzyłem już wiele strumieni tej wielkości i większych, więc nie muszę się specjalnie naginać żeby uwierzyć, że mogę zrobić to jeszcze raz. W tym przypadku wyzwanie polegać będzie na wyjaśnieniu po drodze wszystkich kroków, a tego nigdy wcześniej nie robiłem. Chcę, by cel był w miarę prosto określony, żebym mógł skupić się na aspekcie uczenia.

Posiadanie jasnego, konkretnie określonego celu pomaga mi przestawić się na myślenie o sposobie jego osiągnięcia. Teraz mogę zacząć rozmyślać o tych sposobach.

Pomaga mi to też odrzucić rzeczy, których nie mogę robić żeby stworzyć strumień przychodu. Nie mogę po prostu zrobić większej liczby publicznych warsztatów czy płatnych przemówień, bo to jest przychód aktywny. Chcę zrobić coś raz i mieć z tego comiesięczny przychód przez co najmniej dziesięć lat.

Co się stanie, jeżeli nie dotrzymam ostatecznego terminu? Nic. Ustalę inny termin. Ostateczny termin to mechanizm wspomagający skupienie. Gdybym chciał, mógłbym stworzyć nowe źródło przychodu pasywnego w ciągu paru tygodni. I prawdopodobnie w międzyczasie stworzę inne źródła o których nie piszę na blogu. Ale w przypadku tego źródła chcę zrobić wszystko powoli i szczegółowo wyjaśnić cały proces, żebyś mógł zrobić to razem ze mną. Ale chcę też stale poruszać się w kierunku jakiegoś rodzaju wyjścia na rynek. Nie chcę utkwić w stanie wiecznego pomysłu.

Twój Docelowy Przychód Pasywny

Kluczem do ustanawiania celów jest wyrobienie nawyku określania i osiągania celu. Nie chodzi o agresywne obieranie celów, których nie osiągniesz nigdy. Zawsze możesz wziąć na cel coś większego, jak już osiągniesz swój pierwotny cel.

Zdarzało się że brałem jakiś duży cel z dwumiesięcznym terminem realizacji i załatwiałem sprawę w ciągu tygodnia czy dwóch. Świętowałem więc. A potem brałem nowy cel z nowym terminem.

Tak długo, jak cel działa na Ciebie motywująco i pomaga Ci zabrać się do działania, to powiedziałbym że to dobry cel dla Ciebie.

Sugerowałbym ustalenie celu mniej więcej takiego:

Do 31 grudnia 2012 r. stworzę nowe źródło przychodu pasywnego generujące średnio przynajmniej 100 dolarów miesięcznie i trwające co najmniej pięć lat.

Uważam, że to jest dla większości ludzi jak najbardziej do osiągnięcia. Nie musisz mieć swojej strony internetowej, żeby tyle zarabiać.

I niektórzy ludzie po prostu zmiotą taki cel; będzie to dla nich o wiele za proste. Dla innych będzie to poważne wyzwanie. Dostosuj sobie dowolnie ten cel, tak jak będzie dla Ciebie najlepiej.

Jeżeli udałoby Ci się osiągnąć powyższy cel, to włożyłbyś sobie do kieszeni przynajmniej sześć tysięcy, ale to nie ta kwota się liczy. Prawdziwym celem jest nauczenie się, jak stworzyć źródło comiesięcznego studolarowego przychodu pasywnego. Kiedy już nauczysz się jak to robić, z pewnością będziesz mógł zrobić to samo jeszcze raz. Zrób to dziesięć razy, i pasywnie zarobisz sześćdziesiąt tysięcy.

Kiedy już nauczysz się, jak zarobić miesięcznie sto dolarów w przychodzie pasywnym – rzeczywiście robiąc to, a nie czytając o tym – to nie będzie Ci tak trudno tworzyć większe źródła. Więc zamiast tworzyć dziesięć źródeł, które w sumie wygenerują 60 000 dolarów, możesz nauczyć się jak osiągnąć to dzięki jednemu czy dwóm źródłom. Rozwijając swoje umiejętności na tym obszarze odkryjesz jak zarabiać większe kwoty przy mniejszej ilości źródeł dochodu i mniejszym wysiłku. Kiedy jedno źródło wyschnie, będziesz też wiedział, jak zastąpić je nowym.

Stosunkowo łatwo tworzę źródła przychodu dające około 50 000 dolarów rocznie. Kiedy parę lat temu miałem na tej stronie reklamy, jedno z tych źródeł zarabiało ponad sto tysięcy rocznie. Kiedy już zorientujesz się co i jak, myślę, że uznasz za wciągające wyzwanie tworzenie nowych źródeł dochodu i wypróbowywanie różnego podejścia.

Jeżeli chcesz więcej długoterminowego finansowego bezpieczeństwa, to nie znajdziesz go w tych pieniądzach czy nawet źródłach przychodu pasywnego. Znajdziesz je w rozwijaniu własnej wiedzy i umiejętności. Możesz zabrać wszystkie moje źródła dochodu, moją stronę, mój majątek itd., a ja będę w stanie stworzyć od nowa podobny poziom finansowego dobrobytu w stosunkowo krótkim czasie, bo wiem już jak to się robi.

Właśnie tego chcę też dla Ciebie. Chcę, byś nauczył się, jak to robić tak, że zawsze będziesz miał tę możliwość pod ręką. Ta wiedza zdejmie z Ciebie sporo finansowej presji. Nie będziesz musiał szarpać się by znaleźć robotę dzięki której opłacisz rachunki. Możesz po prostu stworzyć więcej źródeł przychodu pasywnego, jeżeli chcesz więcej pieniędzy.

Zrób To Teraz

NIE SKOŃCZYŁEŚ z czytaniem tego wpisu jeżeli nie określiłeś i nie zapisałeś swojego celu. Jeżeli jeszcze tego nie zrobiłeś, to zrób to teraz.

Kiedy już załatwisz sprawę, to zachęcam Cię byś przedstawił swój cel publicznie – JEŻELI możesz zrobić to w miejscu, gdzie czujesz, że ludzie będą Cię wspierać i zachęcać.

Ja dzielę się swoim celem publicznie, ponieważ spodziewam się, że wielu ludzie będzie chciało ujrzeć mój sukces, bo skorzystają z wartości edukacyjnej. Patrzenie, jak próbuję i nie udaje mi się raczej nie będzie wielce interesującym tematem serii. Widziałem już masę pojawiających się pozytywnych reakcji, wiem więc że istnieje spore zainteresowanie serią.

Jeżeli możesz się spodziewać głównie wsparcia, to podziel się swoim celem na blogu, Facebooku itd. Dołóż trochę odpowiedzialności i poświęcenia tak jak ja. Może Ci to pomóc w zmotywowaniu się do osiągnięcia sukcesu, zainspirujesz też innych do rozwijania tej umiejętności.

Jeżeli, z drugiej strony, przewidujesz reakcje raczej negatywne w przypadku opublikowania swojego celu, to masz przed sobą inną sprawę do załatwienia. Oznacza to, że Twoje życie wypełnione jest zbyt dużą ilością niepasujących tu ludzi. Masz zbyt duży balast społeczny. Ludzie ci będą Ci tylko wchodzić w drogę, także jeżeli nie sądzisz, że możesz ich przekonać, to daj sobie z nimi spokój. Zablokuj ich, wyrzuć z listy znajomych itd.

Jeżeli inni ludzie mają problem z tym, że przyjmujesz sobie taki cel, to jak się zachowają, kiedy go rzeczywiście osiągniesz? Prawdopodobnie będzie tylko gorzej, a wtedy będziesz musiał radzić sobie takimi problemami jak małostkowość, zazdrość, sarkazm, bieda itd. Lepiej już teraz się odciąć i wypełnić swoje życie wsparciem pozytywnie nastawionych ludzi. Pozwól by tamci uczyli się na twoim przykładzie… z daleka.

Przygotuj się na sukces. Oczekuj sukcesu. Wiedz, że kiedy już określisz ten cel, to go osiągniesz. A jeżeli masz go osiągnąć, to musisz zacząć wyrzucać ze swego życia wszystko, cokolwiek w innym przypadku wchodziłoby Ci w drogę realizacji Twojego celu. Kto nie może sobie z tym poradzić, wylatuje. Stworzy się w ten sposób przestrzeń na znacznie lepsze relacje z ludźmi, którzy będą Cię na tej ścieżce wspierać. Balast trzeba wyrzucić, żeby było miejsce na poparcie.

Źródło: Set Your Passive Income Goal