Teraz, kiedy już określiłeś konkretny docelowy przychód pasywny (była o tym mowa we wpisie Określ Docelowy Przychód Pasywny), przyszedł czas na wzmocnienie Twojego związku z tym celem.

Idea jest taka, żeby zacząć wierzyć w swój cel tak, że staje się on bardziej realny, konkretny, nie jest tylko jakąś ulotną fantazją.

Miej Swój Cel Przed Nosem

Spróbuj tego na początek. Weź kartkę i zapisz na niej swój cel w pozytywny, osobisty sposób, w czasie teraźniejszym, a następnie umieść tę kartkę gdzieś, gdzie będziesz ją widział każdego dnia, na przykład na ścianie w salonie czy na lustrze w łazience. Możesz nawet rozwiesić kilka takich kartek w różnych miejscach, jeśli chcesz.

W oparciu o cel z poprzedniego wpisu przygotowałem następujące oświadczenie celu/intencji:

Do 30 września 2012 r. z sukcesem tworzę nowe źródło przychodu pasywnego, które przynosi co najmniej dwa tysiące dolarów miesięcznie, trwa przez co najmniej dziesięć lat i robię to w taki sposób, że do wielu innych ludzi na całym świecie dostarczana jest poważna wartość.

Żeby mój cel uczynić bardziej realnym i konkretnym, skopiowałem powyższy tekst i wkleiłem go do pustego dokumentu, powiększyłem czcionkę tak, by wypełnił stronę (w tym przypadku do 46 punktów) i wydrukowałem to w poziomym układzie strony. Następnie przypiąłem to na korkowej tablicy w gabinecie. Teraz kiedykolwiek siadam do biurka, nie mogę nie zobaczyć tej kartki, jako że znajduje się w moim polu widzenia. Nawet, jeżeli przyjmuję tego do wiadomości świadomie, to mój podświadomy umysł jest wielokrotnie wystawiany na działanie tego celu. Zostawię tam tę kartkę (albo zastosuję inny sposób przypominania o celu), póki tego celu nie osiągnę.

Możesz dowolnie ubarwić swój cel stosując taki język, jaki uważasz za atrakcyjny. Uważam za bardziej motywujące ustanowienie celu, który dostarcza dobra innym, dodałem więc takie wyrażenie pod koniec opisu celu.

Krok ten jest ważny ze względu na to, że naturalną tendencją po ustanowieniu celu jest bardzo szybkie odpuszczenie sobie. Wiele osób traci swoje nowe cele z pola widzenia w przeciągu tygodnia od określenia ich. Dają się porwać różnym rozpraszającym czynnikom, a myślenie o celu się nie zakorzenia. Aby powstrzymać stopniowe rozmywanie się celu musisz stale poświęcać mu nieco uwagi, tak jakbyś podlewał roślinę.

Pisałem o tym wcześniej, więc żeby dowiedzieć się więcej na temat utrwalania celów przeczytaj „Miej Swoje Cele Przed Sobą”. [od tłumacza: nad tym popracuję później]

Stwórz Konsekwencje Porażki

Inną rzeczą, jaką możesz zrobić by utrwalić swój cel, jest stworzenie konsekwencji odpuszczenia sobie. Jako że piszę o tym przez cały czas, ciężko mi będzie stracić z pola widzenia mój cel. Jeśli sobie daruję albo schrzanię sprawę, pojawią się pewne negatywne konsekwencje. Rzeka upokorzeń i dalej w ten deseń.

Jeżeli nie ma negatywnych konsekwencji rezygnacji, zrezygnować będzie łatwo. To źle. Chcemy wytworzyć większy opór przed rezygnacją tak, że kiedy już zaczniesz, to trudno Ci będzie zawrócić.

Jak to zrobisz, to Twój osobisty wybór, ale jeżeli nie jesteś skłonny zrobić czegoś takiego, to właściwie na ile jesteś zaangażowany? Jeżeli jesteś zaangażowany w osiągnięcie swojego celu, to nie będzie wielką sprawą zaplanowanie paru ukłuć na wypadek porażki.

Dość często okazuje się, że unikanie przykrych konsekwencji jest dla ludzi bardziej motywujące niż korzyści, jakie mogą uzyskać. Zamiast wygrywać, niektórzy skupiają się bardziej kiedy chcą naprawdę uniknąć przegranej. Gdyby pozytywna motywacja do uzyskania przychodu pasywnego była dla Ciebie wystarczająca, to czy nie osiągnąłbyś już tego celu? Mógłbyś to zrobić rok temu, na przykład korzystając z SBI które polecam od lat.

Jeżeli interesujesz się takim celem od jakiegoś czasu, ale ciągle go odsuwasz, a teraz mówisz sobie, że w końcu to zrobisz i tym razem będzie inaczej, to dlaczego ktokolwiek miałby Ci uwierzyć? Czy Ty sam sobie wierzysz? A może próbujesz tylko grać pewność siebie by siebie samego przekonać?

Jeżeli jedyną konsekwencją porażki będzie to, że dalej będziesz doświadczać jeszcze więcej swojej starej, dotychczasowej rzeczywistości, to nie są to poważne konsekwencje, nie? Ostatecznie, jeżeli w tej chwili tolerujesz tego rodzaju rzeczywistość, to nie ma powodu by wierzyć, że nie jesteś w stanie żyć w niej przez kolejną dekadę. Ale jeżeli zawrócenie z obranej drogi w jakiś sposób wygląda gorzej niż podążanie naprzód, to masz spore szanse by tym razem zrobić poważny postęp.

Jedna z sugestii jest taka, by odszukać kogoś, kto najbardziej w Ciebie wątpi i założyć się z tą osobą, że uda Ci się osiągnąć swój cel w założonym czasie. Jeżeli będzie ona chciała się z tobą założyć, możesz w ten sposób zaszczepić ducha konkurencji i znacznie podkręcić swoją motywację. A jeśli nie zechce się założyć, może dać Ci to większą pewność, jako że być może oznaczać to będzie, że tamta osoba wierzy w Twój sukces. Możesz postawić pieniądze, możesz też bardziej kreatywnie podejść do stworzenia konsekwencji.

Jeżeli kręci Cię polityka, innym pomysłem jest obietnica wpłacenia pieniędzy na kandydata czy partię polityczną której nie znosisz, jeżeli w założonym terminie nie osiągniesz celu.

Twoja zdolność do zrobienia czegoś takiego to trochę test tego, jak pewien jesteś osiągnięcia swojego celu. Jeśli masz trudności z poczynieniem takiego zobowiązania, to co to mówi o poziomie Twojej pewności siebie? Jeśli naprawdę zamierzasz osiągnąć ten cel, to negatywne konsekwencje nie wystąpią.

Kiedy to robisz, uważaj żeby przez pomyłkę nie stworzyć zbyt dużej przeciwwagi dla swojego celu. Chcesz wykorzystać ducha konkurencji jeśli uważasz to za pomocne, ale nie chcesz zajść tak daleko, że zachęcisz innych do sabotowania Twojego sukcesu. Jeżeli więc paru ludziom obiecasz coś ciekawego w wypadku Twojej porażki, możesz zmotywować ich by kibicowali Twojemu niepowodzeniu i by odmawiali pomocy jakiej w przeciwnym razie mogliby Ci udzielić.

Włącz W To Innych

Kolejnym sposobem na zwiększenie zaangażowania w swój cel jest włączenie innych osób w jego osiągnięcie. Zamiast uruchamiać ducha konkurencji, możesz stworzyć ducha współpracy, pracy zespołowej. Jest to podejście jakie wybieram dla mojego celu stworzenia nowego źródła przychodu pasywnego.

Wierzę, że wszyscy możemy razem osiągnąć nasze cele, pomagając sobie i wspierając się nawzajem w drodze, chcę więc stworzyć ducha współpracy. Nie powiedziałbym, że mieć wokół siebie ludzi życzących porażki to pomocna sprawa. Wolałbym raczej widzieć jak wszyscy życzymy innym sukcesu, życząc go również sobie.

Tworząc i dzieląc się publicznie serią wpisów na blogu, mówiących o tworzeniu przychodu pasywnego, angażuję innych ludzi w osiągnięcie mojego celu. Pozytywnym efektem ubocznym jest utworzenie źródła wiedzy które pomoże innym w osiąganiu podobnych celów. Ludzie generalnie doceniają coś takiego, a ja już teraz widzę masę pozytywnych reakcji na tę serię. Doceniam poparcie, które jest dla mnie bardzo motywujące.

Gdybym potraktował to jako prywatne dążenie, mogłoby mi być trudniej zrealizować taki cel, gdyż byłbym jedyną osobą, którą to interesuje. Ale robiąc to w taki sposób, który przyciąga więcej społecznego poparcia, jest łatwiej. Tak, publiczne dzielenie się wiedzą o kolejnych krokach oznacza więcej pracy, ale przekształca też indywidualny projekt w przedsięwzięcie społeczne, nad którym praca daje więcej frajdy. Czuję też większą odpowiedzialność za systematyczną pracę nad tą serią, tydzień po tygodniu.

W zeszłym tygodniu zrobiłem sobie miniwakacje, podczas których wybrałem się m.in. do Disneylandu – i w tym czasie nie pisałem. Ale widziałem, że ludzie na Twitterze pisali, że czekają na kolejne wpisy z tej serii. Ogłaszając publicznie tę serię zaprosiłem innych do podtrzymywania mojej odpowiedzialności i upewnienia się, że będę nad tym pracował. Zawsze mogę sobie zrobić miniwakacje, jeżeli mam ochotę, ale inni ludzie będą mnie zaczepiać żebym trochę poszedł do przodu z tematem, jako że zmotywowani są do otrzymywania tu wartościowej wiedzy. Wierzę, że dzięki temu trudniej jest mi odpaść. Utrudnienie porażki oznacza zwiększenie prawdopodobieństwa sukcesu.

Jeżeli spojrzysz na moją sytuację i na to, jak ją skonstruowałem, prawdopodobnie zgodzisz się, że powinienem mieć kawał dobrej motywacji do ukończenia tej serii i osiągnięcia swojego celu. Czas będzie oczywiście ostatecznym sędzią, ale tymczasem – czy ustawiłeś sprawy swojego celu uwzględniając podobną ilość motywacji i presji? Jeżeli nie, to teraz jest czas na wprowadzenie poprawek. Kiedy zbyt łatwo jest sobie odpuścić, to prawdopodobnie to zrobisz. Ja rzeczywiście wygrywałem pieniądze zakładając się z ludźmi kiedy widziałem, że nie nakładali na siebie dość presji, by osiągnąć sukces.

Twórz Pozytywny Stres

Wiemy, że nadmiar stresu to zła sprawa. Ale wiemy też, że niedobór stresu jest równie zły. Istnieje taki punkt pomiędzy skrajnościami, w którym czujesz się zmotywowany do podjęcia działania. Ten pozytywny stres ma swoją nazwę: eustres.

Jak inaczej możesz wzmocnić swoje zaangażowanie w osiągnięcie celu? W jaki sposób możesz mieć go zawsze przed oczami? Jak możesz sprawić, że będzie bardziej rzeczywisty i konkretny? Jak możesz dodać więcej negatywnych konsekwencji porażki? Na jakiekolwiek pomysły wpadniesz, działaj od razu. Zupełnie w porządku jest być tu nieco impulsywnym. Działając tak coraz więcej, dowiesz się, co najlepiej działa dla Ciebie.

Często potrzeba czasu żeby zagłębić się swoim nowym celu, zachęcam Cię więc byś poważnie potraktował ten krok. Nie jest to trudny krok. Stworzenie i umieszczenie przypomnienia o celu w moim gabinecie zajęło parę minut. Wiele możesz uzyskać dzięki krótkiej aktualizacji statusu na ulubionym portalu społecznościowym, obiecując na przykład przyjęcie negatywnych konsekwencji jeżeli nie zdołasz osiągnąć swojego celu w założonym terminie.

Z pewnością możesz poświęcić parę minut na wzmocnienie swojego zaangażowania.

Jeżeli zdecydujesz się pominąć ten krok, to szczerze spodziewam się, że nie uda Ci się osiągnąć swojego celu. Jeżeli porażkę uczynisz łatwą i bezpieczną, to prawdopodobnie się przed nią nie uchronisz.

W tym punkcie możesz się zastanawiać – kiedy weźmiemy się za działanie. Gdzie jest część o tym, co i jak robić? Cóż, już jesteśmy w tej części. Jest to w dużym stopniu część wiedzy „co i jak”. Musimy tak wszystko przygotować, żebyś miał bardzo duże prawdopodobieństwo podjęcia działania. W jaki sposób inne kroki mają przynieść Ci korzyść, jeżeli tylko o nich czytasz, a w rzeczywistości nie robisz? Ile razy czytałeś jak coś zrobić, mówiłeś sobie „Powinienem to zrobić.”, a potem sobie odpuszczałeś? Musimy unikać rezultatów tego typu.

Moją intencją dla tej serii nie jest nauczenie Cię kroków potrzebnych by wygenerować przychód pasywny. To byłaby strata czasu dla wszystkich, zresztą zostało to już zrobione. Moja intencja jest taka, żebyś rzeczywiście stworzył sobie źródła przychodu pasywnego. To jest ostateczny rezultat jaki chcę, żebyś osiągnął. Piszę to dla ludzi, którzy są w końcu gotowi by zacząć uzyskiwać w tym roku pewien przychód pasywny. Nie piszę tego dla tych, którzy są tylko ciekawi tematu. Jeżeli powoduje Tobą czysta ciekawość, to w porządku, ale proszę nie wchodź nam w drogę kiedy działamy. 🙂

Wchodzisz W To Czy Nie?

To moment, w którym musisz zdecydować: Czy zamierzam podążać z tą serią jako aktywny uczestnik, czy nie? Czy zamierzam aktywnie działać i stworzyć nowe źródła przychodu pasywnego, czy będę siedział na uboczu i patrzył, jak inni to robią?

Jeżeli nie jesteś pewien, to nie jesteś człowiekiem czynu… przynajmniej jeszcze nie teraz. Albo nabierz pewności i poświęć się działaniu, albo ten statek odpłynie bez Ciebie. Możesz mówić sobie, że zawsze możesz wrócić do tej serii później, ale czy tak będzie? Istnieje pewna wielka energia w działaniu na żywo razem z wieloma innymi ludźmi. Tej energii nie będzie za pół roku. Myślę więc, że uczciwie jest powiedzieć: teraz albo nigdy.

Możesz zastanawiać się, co to zobowiązanie za sobą pociągnie. Czy nie powinieneś najpierw poznać kolejnych kroków działania, zanim się zobowiążesz? Nie-e. Nie tak się to robi. Najpierw się zobowiązujesz, a potem pojawiają się kroki. Czego więcej Ci potrzeba? Osobiście prowadzę Cię przez to wszystko zupełnie za darmo. Robiłem to już wiele razy, poza tym również niezliczona ilość innych osób to zrobiła. Jest to w oczywisty sposób wykonalne i osiągalne dążenie. I jeżeli jesteś rzeczywiście zaangażowany, to nawet, gdybym ja sobie odpuścił, Ty po prostu działałbyś dalej beze mnie i dowiedziałbyś się tego, czego Ci potrzeba, gdzieś indziej (zupełnie tak, jak zrobiłem to ja).

Czy naprawdę musisz zobowiązywać się w ciemno? Właściwie jednak nie zobowiązujesz się zupełnie w ciemno. To Ty ostatecznie jesteś osobą, która popchnie ten cel do przodu, nie ja. To Ty jesteś tu źródłem światła. Ja jestem tylko pomocnikiem, którego wezwałeś do swojej rzeczywistości bym pomógł Ci teraz to stworzyć.

Zresztą, co złego może się zdarzyć? Nawet, jeżeli zobowiążesz się i nie dasz rady, mimo to nauczysz się po drodze zadziwiających rzeczy. Zobaczysz, z czego jesteś zbudowany. W najgorszym razie dotknie Cię nieco negatywnych konsekwencji, jak odrobina wstydu. Wielkie rzeczy. Przeżyjesz.

No więc – wchodzisz w to czy nie? Jeżeli nie jesteś pewien, że tak, możesz być pewien, że nie.

Kiedy minie rok od dziś, niepodjęcia jakiej decyzji będziesz żałował?

Źródło: Commit to Your Passive Income Goal