Mój artykuł „10 Powodów By Nigdy Nie Wylądować Na Etacie” szybko stał się bardzo popularny, doszedłem więc do wniosku, że miło byłoby napisać również nieco o realiach samozatrudnienia. Jako że funkcjonuje tak wiele mitów o samozatrudnieniu (szczególnie wśród ludzi będących przez całe życie pracownikami), dobrym punktem wyjścia może być obalenie kilku z tych mitów.

Swój pierwszy biznes rozpocząłem zaraz po skończeniu studiów (ukończyłem je w grudniu 1993 r.) i od tamtego czasu nieprzerwanie jestem samozatrudniony. Jedyny raz gdy kiedykolwiek byłem pracownikiem miał miejsce w trakcie studiów, gdy przez pół roku pracowałem na część etatu jako współpracownik w sprzedaży detalicznej.

1. Prowadząc własny biznes pracujesz bardzo długo każdego dnia.

Wielu samozatrudnionych pracuje dłużej niż pracownicy. Niektórym ich praca sprawa tyle frajdy, że po prostu chcą pracować dłużej. Niektórzy tak konstruują swoje biznesy, że ich fizyczna obecność jest niezbędna aby generować przychód. Tak czy inaczej wciąż jest to wybór, bo to Ty decydujesz, jak wszystko będzie zorganizowane.

Wielu samozatrudnionych otwiera firmy gdzie otrzymują pieniądze tylko wtedy, kiedy pracują, jak na przykład adwokat który otwiera kancelarię i rozlicza swoich klientów według pewnej stawki godzinowej. Kiedy adwokat jest w domu, nie uzyskuje żadnego przychodu.

Tyle, że nie ma żadnego „prawa samozatrudnienia” które mówiłoby, że musisz otworzyć taki biznes, który daje przychód tylko wtedy, kiedy pracujesz. Jeżeli otwierasz firmę tego typu, tak naprawdę tworzysz tylko etat dla siebie. Ja wolę myśleć o samozatrudnieniu w kategoriach budowania systemów. Budujesz dochodowe systemy, które przynoszą Ci pieniądze, których jesteś właścicielem i które kontrolujesz. To tak, jakbyś miał własną kurę znoszącą złote jajka – i to właśnie w ten sposób działa.

Konieczność pracowania przez długie godziny jest głównie efektem tego, jakiego typu biznes tworzysz, jak i Twojego osobistego wyboru. Jeżeli nie lubisz pracować godzinami, to z pewnością wcale nie musisz.

2. Jedyny powód budowania biznesu to taki, by go sprzedać.

Tak brzmi ulubione stwierdzenie Michaela Gerbera, autora książki „E-Myth Revisited” i różnych innych „E-Myth”. Podczas gdy oczywiście możesz budować biznes by go sprzedać czy wejść na giełdę, możesz również budować biznes żeby zatrzymać go dla siebie. W rzeczywistości zupełnie słusznym jest zbudowanie biznesu, prowadzenie go przez jakiś czas, a następnie po prostu zlikwidowanie go.

Jako osoba samozatrudniona masz wolność budowania biznesu jakiegokolwiek typu chcesz. Ty jesteś szefem. Jeżeli chcesz zbudować biznes, żeby go sprzedać – zrób to. A jeśli chcesz mieć po prostu źródło dochodu, które nie wymaga od Ciebie pracy na etacie, to też jest w porządku. Nie ma zasady, która mówiłaby, że musisz zbudować firmę, która będzie pomnikiem ludzkiego geniuszu.

Wielu ludzi znajduje przyjemność w „przedsiębiorczości seryjnej”. Rozpoczynają jakiś biznes, prowadzą go przez jakiś czas, po czym albo sprzedają, albo zwijają manatki. A potem powtarzają cały proces.

Można też prowadzić wiele biznesów równocześnie. Może to wyglądać na zbyt skomplikowane, ale kiedy już prowadzisz jedną firmę od dziesięciu czy więcej lat, nie będzie dla Ciebie niczym trudnym powtórzenie tego procesu i stworzenie kolejnej. Taka różnorodność może być fajna, o ile tylko nie przesadzisz.

3. Samozatrudnienie jest o wiele bardziej ryzykowne niż wzięcie etatu.

Bezpieczeństwo wynika z kontroli, a samozatrudnienie daje Ci o wiele więcej kontroli nad Twoim przychodem, niż w przypadku zwykłej pracy. Kiedy jesteś samozatrudniony, nikt nie może Cię zwolnić. Co jest bezpieczniejsze – posiadanie własnego źródła dochodu, czy wynajmowanie go? Oczywiście, że posiadanie.

Kiedy potrzebujesz szybko zarobić dodatkową gotówkę, ciężko jest to zrobić, będąc pracownikiem. Jako właściciel kontrolujący wszystkie aktywa firmy, możesz przekierować środki by zwiększyć swój przychód w razie potrzeby. Posiadanie kontroli robi dużą różnicę.

Pracownicy biorą na siebie największe ryzyko ze wszystkich. Dowiadujesz się, jak jest to ryzykowne, gdy niespodziewanie słyszysz słowa: „zwalniamy Cię”, kiedy właściciele cieszą się rekordowymi zyskami.

4. Samozatrudnienie oznacza postawienie wszystkiego na jedną kartę.

Zadaj sobie takie pytanie: ilu ludzi musiałoby się od Ciebie odwrócić, by pozbawić Ciebie całego dochodu? Dla pracowników odpowiedź zazwyczaj brzmi: jeden. Jeśli szef Cię zwalnia, natychmiast tracisz swój dochód. Nieważne, czy było to uzasadnione, czy nie – Ty doznajesz całkowitej utraty dochodu niezależnie od przyczyn. I właśnie to jest stawianie wszystkiego na jedną kartę.

Jako samozatrudniony natomiast możesz z łatwością zróżnicować swoje źródła dochodu i w ten sposób zmniejszyć ryzyko. Posiadasz niezbędną kontrolę by móc do tego doprowadzić. Uzyskiwanie różnego rodzaju dochodów od tysięcy klientów jest o wiele bardziej bezpieczne niż otrzymywanie tylko jednej wypłaty.

Razem z Erin mamy około dziesięciu rodzajów dochodu, m.in. z bezpośredniej sprzedaży, sprzedaży poprzez dystrybutorów, mamy zyski z reklam, programów partnerskich, honoraria za doradztwo itd. Nawet gdyby nasze największe źródło dochodu zostało natychmiast odcięte, my mielibyśmy się zupełnie dobrze.

5. Bycie samozatrudnionym jest bardzo stresujące.

Stresująca jest niemożność powiązania końca z końcem, czy jesteś pracownikiem, czy samozatrudnionym. Ale przyjmując ten sam poziom życia i dochodu – myślę, że samozatrudnienie jest mniej stresujące, bo cieszysz się większą kontrolą. Nie mieć kontroli nad swoim czasem i życiem – to jest stresujące. Gdy masz wolność mówienia „nie”, możesz dużo łatwiej kontrolować swój stres.

Samozatrudnienie może być bardzo bezstresowe, jeżeli zdecydujesz się zorganizować je w ten sposób. Możesz zmienić swoje biuro w relaksujące miejsce pracy. Możesz ustalić własny grafik. Jeśli poczujesz, że pojawia się stres, możesz zrobić sobie przerwę na relaks. Nikt nie może zmusić Cię do zrobienia czegokolwiek, czego nie chcesz robić.

6. Klient ma zawsze rację.

Kiedy jesteś samozatrudniony, nie krępuj się i pozbywaj się klientów, którzy sprawiają Ci kłopoty. Niektórzy klienci po prostu nie są warci tego, by się nimi zajmować.

Wraz z Erin w ciągu ostatnich 11 lat mieliśmy do czynienia z tysiącami klientów, i niemal wszyscy z nich byli świetni. Ale od czasu do czasu odrzucaliśmy klienta i odmawialiśmy robienia jakichkolwiek dalszych interesów z tą osobą. Rzadko dochodziliśmy do wniosku, że to konieczne – ale to się zdarza.

Radzę sobie nieźle z krytyką, ale klient przekracza moje granice gdy zaczyna zachowywać się opryskliwiey, ubliża czy grozi. Niektórym ludziom wydaje się, że gdy zachowują się jak bydło, to dowolna firma za wszelką cenę będzie starała się im pomóc. Ale motto mojej obsługi klienta brzmi: nie ma uprzejmości – nie ma obsługi.

Kiedy jesteś samozatrudniony, nie ma potrzeby by robić interesy z ludźmi, którzy uważają, iż ich przywilejem jest traktowanie Ciebie jak śmiecia. Nie będziesz zmuszony do wątpliwej przyjemności posiadania takich klientów, czy czytania laurek, jakie mają oni w zwyczaju wysyłać. Przy okazji – odsyłanie takich klientów do konkurencji to niezła zabawa!

7. Samozatrudnienie oznacza samotność.

Wielu pracowników uważa, że cieszą się bogatym życiem towarzyskim, podczas gdy wszystko, co w tym zakresie robią, to wychodzenie ze swoimi współpracownikami. Z początku to jest w porządku, ale po jakimś czasie może zrobić się dość nudne. Z drugiej strony, myślę, że samozatrudnionym łatwiej jest dostrzec potrzebę aktywności społecznej poza pracą. W najgorszym razie spotykanie się z ludźmi z branży może być umotywowane potrzebą współpracy i uczenia się od innych przedsiębiorców.

Kiedy jesteś samozatrudniony, wcale nie musisz być odizolowany i samotny, o ile tylko poświęcasz czas na poszukiwanie innych możliwości udzielania się towarzysko. Ja osobiście uwielbiam spotykać się z innymi samozatrudnionymi. Tacy ludzie mają w sobie pewną energię i proaktywność, którą rzadko widzę u pracowników.

Ze zwykłą pracą masz w komplecie trochę towarzystwa, ale jeśli się nad tym zastanowisz, zauważysz, że jest to bardzo ograniczone. Pracownik może zostać wylany za nadmierną towarzyskość w pracy. Ale samozatrudniony może swobodnie udzielać się towarzysko kiedy tylko chce.

Samozatrudnienie może być cudowne przy pierwszych etapach randkowania, zwłaszcza, gdy oboje jesteście samozatrudnieni. Gdy zaczęliśmy się spotykać z Erin, często wpadałem rano do niej do domu i spędzaliśmy razem pół dnia. To pozwoliło naszemu związkowi na szybszy rozwój, i po trzech miesiącach zamieszkaliśmy razem. Pewnie, że nie pracowałem tak ostro w tamtym czasie, ale samozatrudnienie dało mi możliwość postawienia mojego życia towarzyskiego przed pracą.

8. Samozatrudnieni muszą wszystko robić sami.

Samozatrudnieni mogą być odpowiedzialni za upewnienie się czy wszystko jest zrobione, ale zazwyczaj byłoby dla nich głupim rozwiązaniem robienie wszystkiego samemu. To byłoby o wiele za dużo pracy.

Erin posiada i prowadzi VegFamily Magazine, ale nie wykonuje sama pracy związanej z wydaniem każdego numeru. Ma zespół autorów którzy tworzą treść i redaktora zarządzającego, który czuwa nad szczegółami każdego wydania. Erin zaprojektowała i stworzyła system, ale inni ludzie prowadzą go dla niej.

Ty nie musisz nawet projektować własnego systemu, jeżeli potrafisz wykorzystać czyjś. Ja generuję przychód z reklam na tej stronie, ale znaczna większość reklam jest wyświetlana przez Google Adsense. Nie sprzedaję reklam i nie handluję z reklamodawcami – tym wszystkim zajmuje się Google. Gdybym miał osobiście sprzedawać każdą reklamę, to byłoby szaleństwo… o wiele za dużo pracy bym mógł udźwignąć ją sam.

9. Samozatrudnienie jest zbyt skomplikowane.

Samozatrudnienie może wyglądać skomplikowanie, bo wiele trzeba się z początku nauczyć, m.in. kwestii związanych z księgowością, podatkami, płacami, zagadnieniami prawnymi, ubezpieczeniami itd. Opanowanie podstaw zajmuje trochę czasu, ale większość z tego nie jest specjalnie trudna. Weź sobie po prostu dobrą książkę na ten temat – już jesteś gotów na wielkie otwarcie. Polecam zdobycie ezgemplarza „Small Time Operator”.

Nie pozwól, by zniechęciły Cię początkowe trudności. Potrzebujesz nauczyć się tego wszystkiego raz… i tylko przy pierwszym biznesie. Gdy później będziesz otwierał kolejny biznes, rozkręcisz go dużo szybciej.

Jeśli wszystko ustawisz właściwie, bieżące utrzymanie biznesu nie powinno być wielką zmorą.

10. Potrzeba góry pieniędzy by otworzyć nową firmę.

To zależy od firmy. Biznes internetowy możesz możesz otworzyć za bardzo małe pieniądze, gdyż domeny i hosting są tanie jak barszcz. Na opłacenie całego pierwszego roku wystarczy mniej niż stówa.

Ja w swój pierwszy biznes z grami zainwestowałem w 1994 r. 20 tys. dolarów własnej gotówki, ale była to dla mnie ważna lekcja, bo pieniądze rozeszły się zbyt szybko. Dlatego gdy rozpoczynałem ten biznes związny z rozwojem osobistym, zdecydowałem się zrobić to tak tanio, jak będzie to możliwe. Wydałem tylko 9 dolarów (aby zarejestrować domenę) i przyjąłem zasadę, że wszelkie inne wydatki będą pokrywane tylko z dochodu. Przez pierwsze cztery miesiące nie zarabiałem żadnych pieniędzy, ale po 22 miesiącach biznes przynosi mi około 9000 dolarów miesięcznie. Jestem zadowolony z tego wyniku, ale nie zaszedłem wciąż specjalnie daleko względem swoich planów, więc w żadnym wypadku nie jest to jeszcze koniec.

Nie sugeruję, że byle idiota może wystartować z porządnym przychodem na samozatrudnieniu za cenę biletu do kina – zwróciłeś uwagę, że moja strona zatytułowana jest: „Rozwój Osobisty dla Sprytnych Ludzi”, prawda? Chodzi po prostu o to, że nie musisz ładować życiowych oszczędności w swój pierwszy biznes. Potrzebujesz jednakże inteligentnego sposobu na dostarczanie ludziom wartości. Fajną sprawą w biznesach internetowych jest to, że możesz wykreować wartość (jak na przykład artykuł) inwestując konkretną ilość czasu, a technologia może dostarczać tę wartość miliony razy nie kosztując Cię dodatkowego czasu czy pieniędzy. Inwestujesz niewiele czasu i pieniędzy w początkowe stworzenie wartoścu, ale otrzymujesz pieniądze za ciągłe dostarczanie wartości. Technologia wykonuje większość pracy, nie kosztując właściwie nic, a Ty otrzymujesz pieniądze za wyniki jej pracy (znacząco więcej niż nic).

W przeciwieństwie do samozatrudnionych, pracownicy zazwyczaj nie są opłacani za stałe dostarczanie swojej wartości. Płaci im się stałą stawkę czy jednorazowe honorarium, podczas gdy pracodawca zbiera plony bez końca. Pracownicy są bardzo szczodrzy dla swoich pracodawców.

Spróbuj sam

Mam nadzieję, że pomogłem obalić parę powszechnych mitów na temat samozatrudnienia. Tego typu irracjonalne obawy nie odzwierciedlają rzeczywistości. Oczywiście jedynym sposobem, by naprawdę zrozumieć samozatrudnienie jest doświadczyć go samemu.

Poznałem w swoim życiu całkiem spora liczbę samozatrudnionych ludzi, i nigdy nie spotkałem się z sytuacją by ktokolwiek z nich powiedział, że zostanie samozatrudnionym było błędem i żałuje że zamiast tego nie został pracownikiem etatowym – nawet, gdy biznes nie kręcił się za dobrze. Samozatrudnienie jest potężnym narzędziem dla osobistego rozwoju, a największa wartość często pochodzi z umiejętności i wiedzy o samym sobie, które zdobywasz po drodze. Jak wielu innych samozatrudnionych, prędzej zrezygnowałbym ze wszystkich swoich biznesów niż z lekcji, których nauczyłem się budując je.

Źródło: 10 Myths About Self-Employment